Koszmar minionych zakupów - potworne przykłady "niezgodności" produktu z opisem

Źródło: pl.depositphotos.com

Zakupy przez internet kojarzą się przede wszystkim z wygodą, możliwością szybkiego porównaniu ofert różnych sprzedawców, atrakcyjnymi zniżkami i dostawą wybranego produktu już w kilka dni. Jednak nie zawsze wszystko wygląda tak pięknie. Zdarza się, że to, co zamówiliśmy i to, co znaleźliśmy w przesyłce, delikatnie mówiąc, nieco się różni. Jak na Halloween przystało, mamy dla Was kilka „strasznych” przykładów i ostrzegamy – czasami naprawdę wieje grozą! 😉

Rozbieżności najczęściej dotyczą ubrań. Czasami w paczce owszem znajduje się sukienka, ale ani jej krój, ani kolory, nie mówiąc już o użytym materiale – nie mają nic wspólnego z tym, co było przedstawione na zdjęciu i w opisie. Nie mówimy więc o niezamierzonych pomyłkach, np. w rozmiarze, ale o w 100% świadomej próbie sprzedania klientom czegoś, czego nie zamawiali.

Internet pełen jest historii i zdjęć opublikowanych przez rozczarowanych klientów. Wiele z nich pochodzi nawet sprzed kilku lat i co jakiś czas są ponownie odkopywane w nowych zestawieniach, co pokazuje, że internet nie zapomina i raz popełniony błąd, może się mścić przez długi czas. Jednocześnie stale przybywa nowych przykładów, co świadczy o tym, że część sprzedawców nie uczy się na potknięciach innych.

Pisaliśmy o tym, jak duży wpływ na decyzje zakupowe mają rekomendacje innych kupujących. Podobną siłę mają opinie, w których klienci odradzają korzystanie z usług sklepu XY, z tym, że efekt jest oczywiście odwrotny i po natrafieniu na takie opinie, klient nie zaryzykuje zakupów u niepewnego sprzedawcy. Dlatego zdecydowanie nie polecamy wprowadzania potencjalnych klientów w błąd, bo takie manewry nic dobrego przynieść nie mogą. Im lepszy, bardziej wyczerpujący opis i profesjonalne, oddające wygląd produktu zdjęcia – tym większa szansa na to, że to właśnie u nas ktoś zechce go kupić.

W przeciwnym razie zdjęcia produktów pochodzące z naszego sklepu mogą trafić to jednej z licznych kompilacji z serii „Obietnica vs. rzeczywistość” lub na legendarny profil na Facebooku „Produkt niezgodny z opisem”, który do tej pory zgromadził ponad 250 tys. fanów i publikuje m.in. takie perełki:

Subtelna różnica w kroju…

W trendzie oversize…

Dla najmłodszych?!

Nie wyszło… ale tylko trochę 😀

Nieco więcej plisów i byłoby OK.

Delikatna pomyłka z rozmiarem…

To jednak jeszcze nie wszystko! Na popularnym 9gagu czy Buzzfeedzie aż roi się od zdjęć, pokazujących, że nie ma rzeczy niemożliwych. 😉

Coraz bliżej święta…

Jak towar kupiony w internecie nie zgadza się z opisem.

Źródło: 9gag.com

Niech żyje bal!

Produkt kupiony online nie zgadza się z opisem na stronie internetowej.

Źródło: 9gag.com

Wypchaj się, tzn. sobie…

Przykład tego, jak produkt kupiony w internecie nie zgadza się z opisem podanym w e-sklepie.

Źródło: 9gag.com

Przecież wystarczy trochę podwinąć…

Przykład, jak produkt kupiony online różni się w rzeczywistości od opisu w sklepie.

Źródło: www.aww.com.au

Bolerko też jest OK. 😉

Było blisko.

Hmmm znajdź różnicę…

Produkt kupiony w sieci nie zgadza się z opisem na stronie internetowej.

Źródło: www.wikr.com

Przynajmniej ktoś próbował…

Niezgodność produktu kupionego online z opisem.

Źródło: www.wikr.com

Chcecie więcej? Tutaj znajdziecie suknie ślubne, które nie okazały się spełnieniem marzeń przyszłym panien młodych, a tu kilka mało apetycznych produktów spożywczych.

Pół żartem, pół serio chcielibyśmy pokazać e-sprzedawcom, że naprawdę nie warto przekłamywać rzeczywistości, ponieważ prędzej, czy później klient i tak zobaczy zamówiony produkt i trudno będzie spodziewać się innej reakcji niż złość i chęć błyskawicznego zwrotu towaru. Próżno też spodziewać się, że jeszcze kiedyś skorzysta z oferty danego sklepu. Dodatkowo powie innym, by tego nie robili, a dzięki internetowi grono „innych” to nie tylko najbliżsi znajomi, ale czasami nawet miliony użytkowników na całym świecie.

Kupując online, szczególnie pierwszy raz w nowym miejscu, warto pamiętać, by przed finalizacją transakcji przeczytać opinie innych klientów o sklepie. Jeżeli coś jest z nim nie tak, na pewno ktoś już o tym napisał. Nikomu nie życzymy takich doświadczeń, ale jeśli komuś z Was zdarzyła się podobna historia – chętnie jej wysłuchamy lub obejrzymy zdjęcia, by wiedzieć, gdzie nie robić zakupów. 😉